O związkach teatru operowego z nazizmem, karierze Wielanda Wagnera oraz odpowiedzialności artystów działających w systemach totalitarnych rozmawiano podczas pierwszego spotkania z cyklu Tu głos ma sztuka, tu głos ma nauka.
Dyskusja wokół książki prof. Anno Mungena „Tu głos ma sztuka”. Wieland Wagner w latach 1941–1945 w Kinie Pałacowym rozpoczęła cykl spotkań Tu głos ma sztuka, tu głos ma nauka, którego pomysłodawcą jest profesor Marek Kaźmierczak z Instytutu Filmu, Mediów i Sztuk Audiowizualnych, reprezentujący również Ośrodek Studiów nad Komunikowaniem im. McLuhana.
- Książki naukowe chcemy traktować jako wydarzenia kulturalne, szukamy bowiem nowego języka w celu opowiadania o nauce w różnych kontekstach społeczno-kulturowych - tak ideę nowego przedsięwzięcia przedstawił prof. Kaźmierczak.
Z pierwszym gośćmi cyklu byli prof. Anno Mungen, niemiecki muzykolog i teatrolog z Uniwersytetu w Bayreuth, oraz tłumacz jego książki, prof. Krzysztof Kozłowski; rozmowę prowadzili filmoznawca prof. Mikołaj Jazdon i studentka filmoznawstwa i kultury mediów p. Maria Zarzycka.
Omawiana publikacja to historyczne studium poświęcone mało znanym faktom z życia i działalności artystycznej wnuka Richarda Wagnera, Wielanda, oraz funkcjonowaniu instytucji muzycznych w nazistowskich Niemczech. Reżyser operowy i scenograf, twórca „Nowego Bayreuth”, czyli nowoczesnego stylu inscenizowania oper Wagnera na festiwalu w Bayreuth (wznowionego w 1951 roku), wychował się w rodzinie silnie związanej z Adolfem Hitlerem. Swoją karierę rozpoczął dzięki wsparciu Führera. W czasach III Rzeszy pracował w teatrach operowych Norymberdze i Altenburgu. Po wojnie zasłynął jako reformator teatru operowego, odcinał się jednak od skojarzeń związanych z III Rzeszą. Anno Mungen zwraca uwagę na problem nierozliczonej przeszłości artystów związanych z systemem totalitarnym.
- Po wojnie wiedza na temat ciągłości między III Rzeszą a Republiką Federalną Niemiec istniała, tylko nikt nie odważył się, by rzucić światło na tę ponurą historię - mówił prof. Mungen. - Wiedzieliśmy przecież, że Wieland Wagner przygotował dwa pełne cykle „Pierścienia Nibelunga” jeszcze przed 1945 rokiem. Te inscenizacje nosiły ślady pierwszych prób reformy teatru, inspirowane były sztuką sceniczną Emila Preetoriusa, znanego scenografa, a także Adolfa Appii, który był bardzo wpływowym twórcą inscenizacji i teoretykiem teatru Wagnera. Oczywiście nie było wówczas woli, by o tym mówić wprost. Okazuje się, że określenie „nowy styl bayreuthski” było używane już w 1942 roku i ma silny związek z festiwalem wojennym, co jeszcze bardziej komplikuje ten obraz. Tym bardziej, że przestrzeń sceniczna była wówczas niezwykle istotna z punktu widzenia politycznego, nie tylko dla takich osób jak Hitler.
Autor książki wysunął przypuszczenie, że Wagnerowie w sposób symboliczny zajęli w społeczeństwie niemieckim miejsce rodziny cesarskiej.
- Rodzina Wagnerów była tak dobrze osadzona zarówno w niemieckiej arystokracji, jak i w mieszczaństwie, że łatwo było jej niejako przejąć tę funkcję i stworzyć coś na kształt „królewskości” - uważa muzykolog.
Co ciekawe “idea dziedziczenia” Wagnerów trwa w kulturze niemieckiej do dziś, np. poprzez ich wpływ na organizację festiwalu w Bayreuth.
Głos zabrał też tłumacz książki. Prof. Kozłowski opowiedział o jej walorach literackich i budowie. Zwrócił uwagę, że zastosowana poetyka fragmentu pozwoliła autorowi na syntetyczność wypowiedzi i możliwość pointowania poszczególnych partii tekstu.
Zarówno autor, jak i tłumacz wspólnie odpowiadali na pytania publiczności, która żywo zareagowała na poddane jej pod rozwagę treści.
Dyskusji o sztuce towarzyszyła muzyka i przekaz sceniczny. Spotkanie wzbogacił występ Maryi Yasiukevich, studentki Akademii Muzycznej im. Ignacego Paderewskiego w Poznaniu, która wykonała pięć części III Suity C-dur na wiolonczelę solo Jana Sebastiana Bacha oraz recytacja fragmentów książki przez Alicję Helfojer, aktorkę Teatru Animacji.
Kolejne spotkanie z cyklu „Tu głos ma sztuka, tu głos ma nauka”, tym razem z prof. Anną Śliwińską, odbędzie się w październiku. Dyskusja będzie dotyczyć jej książki Austen, Brontë, Woolf. Filmowe biografie.
Zobacz też: Lilac/Bez. Historia jednego zdjęcia