Z prof. Robertem A. Maryksem z Instytutu Filologii Klasycznej, autorem projektu „Wojna piór: antypapieska, antyhabsburska i antyjezuicka sieć konspiracyjna we wczesnonowożytnej Europie”, rozmawia Dariusz Nowaczyk.
Kim był Paolo Sarpi i czym była jego sieć?
Paolo Sarpi to bardzo ciekawa osoba przede wszystkim dlatego, że w jego osobowości i i jego pracach znajdujemy wiele interesujących paradoksów. Choćby taki, że był księdzem katolickim z zakonu serwitów, ale jednocześnie pracował jako konsultor dla rządu doży weneckiego, czyli sprawował funkcję państwową, a Wenecja na przełomie XVI i XVII wieku była republiką i imperium. Sarpi czuł się dużo bardziej obywatelem tego miasta-państwa niż członkiem Kościoła katolickiego. Konflikt między Wenecją i papiestwem pokazał, że był bardziej wierny republikańskim ideałom niż papiestwu. Spór doprowadził do ogłoszenia przez papieża interdyktu, czyli zakazu sprawowania czynności liturgicznych w Wenecji, a znaczącą rolę w nim odgrywali jezuici. W odpowiedzi Wenecja wypędziła jezuitów w 1606 roku. I właśnie to jest jakby sedno konfliktu między Sarpim a papiestwem, Sarpim a jezuitami, Sarpim a Habsburgami. Widział on w sojuszu jezuicko-habsburskim największe zagrożenie nie tylko dla interesów Wenecji, ale całej Europy. Sarpi pokazuje, że interes państwa, to, co Francuzi zdefiniowali jako raison d’état, jest ważniejsze niż afiliacje religijne.
Skąd się brała siła tego człowieka?
Sarpi był teologiem i pisarzem, napisał historię Soboru Trydenckiego, która krytykowała Kościół katolicki i zakon jezuitów. Ten tekst później został przetłumaczony z włoskiego na łacinę w protestanckim Londynie Jakuba VI / I, stąd kontakty z Londynem i przyjaźń z ambasadorem angielskim w Wenecji, sir Henrym Wottonem. Stworzył i uczestniczył w pracach grupy znanej jako giovani, czyli młodzi, senatu weneckiego, która działała na rzecz zmniejszenia wpływów papieskich i habsbursko-jezuickich.
Czy ta grupa stanowiła zalążek owej sieci, która oplotła najważniejsze państwa Europy?
Moim zdaniem tak właśnie było. Jeśli jednak chodzi o szpiegów, to bardziej się opierała na tej zbudowanej przez trzykrotnego ambasadora angielskiego w Wenecji, która była w stanie przechwytywać korespondencję przesyłaną m.in. z Rzymu do Wenecji. Natomiast sieć Sarpiego opierała się na kontaktach Wottona w Anglii, ale też innych ośrodkach, np. we Francji, gdzie panowały tendencje tzw. galikańskie, czyli niezależności od papiestwa i przeciwne jezuitom, i miała charakter bardziej intelektualny.
Na czym polegała sieć intelektualna?
Sieć intelektualna była budowana na bazie obfitej korespondencji. Główną jej rolą było wymienianie się spostrzeżeniami na temat nie tylko tego, co się działo w Wenecji, bo interesy Sarpiego były paneuropejskie. To nie tylko konflikt Wenecji z papiestwem, Wenecji z Habsburgami, ale on interesuje się całą Europą. Zbiera informacje o wpływach jezuitów w różnych państwach europejskich. Z pomocą młodych senatorów był w stanie wypędzić ich z Wenecji, ale obsesyjnie się bał, że wrócą. Zbiera teksty antyjezuickie, dzisiaj można je oglądać w Biblioteca Marciana w Wenecji. Przy pomocy swoich współpracowników tworzył teksty antyjezuickie. Na przykład jest bardzo ciekawa seria listów powstałych w kręgu Sarpiego, fałszywek, między rektorem jezuickim i bogatą wdową wenecką, którą jezuita manipulował, żeby zostawiła swoją fortunę zakonowi. Tak m.in. utrwalał się mit, że jezuici wykorzystywali bogate wdowy, aby pozyskać pieniądze. Tego rodzaju sieć intelektualna, takie działania, jak zbieranie informacji, tworzenie tekstów, były reakcją na wpływy jezuitów i miały przyczynić się do uniemożliwienia ich powrotu.
Jak rozumiem, były to teksty propagandowe, literackie, publicystyczne, które miały szansę być rozpowszechniane w Europie?
Mamy teksty literackie, historiograficzne, satyry polityczne, traktaty teologiczne obalające teorie polityczne papiestwa czy jezuitów. Wszystko w jednym celu: nie dopuścić do powrotu jezuitów do Wenecji. Sarpi stara się zbierać informacje z miejsc, gdzie jednak te powroty mają miejsce, a tak dzieje się we Francji – jezuici, wypędzeni pod koniec XVI wieku, wrócili już na początku XVII. Wrócili mocniejsi, z wielkim wpływem na króla, i szybko stali się główną siłą polityczną w państwie. Od swojego powrotu jezuici byli spowiednikami i doradcami królów aż do końca monarchii. Postrzega się ich jako sieć konspiracyjną, której członkowie, będąc tak blisko monarchów w większości krajów katolickich Europy, stworzyli sieć wpływów na decyzje polityczne i dynastyczne, bo pamiętajmy, że jedną z głównych cech polityki europejskiej w czasach nowożytnych jest właśnie polityka dynastyczna. Świetny jest przykład Zygmunta III Wazy, który został wybrany na króla po pokonaniu kandydata habsburskiego, jednak jego dwie żony, Anna i później Konstancja, pochodziły z rodu Habsburgów. Miały spowiedników jezuitów. Sarpi widzi, że pomimo wcześniejszej opozycji Zygmunta wobec Habsburgów, potem Habsburgowie mają wpływ na politykę w Rzeczypospolitej. A następni królowie, nawet jeśli wybrani, byli synami Zygmunta, więc w ich żyłach płynęła krew habsburska. Rokosz Zebrzydowski w Polsce jest rokoszem przeciwko królowi i przeciwko jezuitom. Jednym z jego postulatów było ograniczenie ich wpływów, niektórzy postulowali wręcz ich wypędzenie. W literaturze rokoszu Zebrzydowskiego widać odnośniki do Wenecji, która dała przykład, co trzeba z jezuitami zrobić.
Czy działania Sarpiego i jego sieci widać w polityce władców europejskich?
Myślenie Sarpiego w ciągu lat staje się coraz bardziej paranoidalne. Widzi, że jego ideały przegrywają. Następuje, jak twierdzą niektórzy historycy, proces rekatolizacji Europy, w której jezuici odgrywają główną rolę. Tak dzieje się w Rzeczypospolitej, na Litwie, we Francji, w Rzeszy... Dzięki jezuitom monarchowie faworyzują katolicyzm i prześladują mniejszości religijne. W Polsce to dobrze widać na przykładzie braci polskich, którzy ostatecznie po potopie zostają wypędzeni. W większości literatury przeciwko nim widać działania jezuitów. Stworzenie fałszywej informacji, że bracia polscy pomogli w inwazji Szwedów, doprowadziło do stwierdzenia, że skoro nie byli patriotami, to należy ich wygnać. We Francji w 1685 roku odwołano edykt nantejski; katolicyzm jezuicki rósł w siłę, a ruchy gallikański i jansenistyczny zostały ograniczone.
Praca nad projektem polegać będzie na analizie ogromnej ilości tekstów i w tym celu chce pan skorzystać z możliwości AI…
Tak, będziemy te teksty zbierać, sprawdzać i analizować przy wsparciu AI. Będę to robić z pomocą dr. Cezarego Rosińskiego z poznańskiego oddziału Centrum Humanistyki Cyfrowej Polskiej Akademii Nauk. Opracowaliśmy już narzędzie – nazywa się Grammar of Conspiracy Matrix Analysis – które czyta teksty i oznacza fragmenty mające tony konspiracyjne. Przez kilka miesięcy pracowaliśmy nad promptem, w jaki sposób to narzędzie ma działać. Określiliśmy, jakiego rodzaju słownictwo, konstrukcje gramatyczne, czasami interpunkcja sugeruje, że w danym tekście mogą pojawić się tony konspiracyjne. I okazało się, że najsprawniejszy jest GPT 5.1. Sprawdziliśmy 64 listy ambasadora Wottona, w których są wspomniani jezuici, i okazało się, że w każdym znaleźliśmy tony konspiracyjne, co prowadzi do hipotezy, że dyplomacja wczesnonowożytna, sposób myślenia o rzeczywistości w dużej mierze był myśleniem konspiracyjnym. Były to listy pisane do sekretarza stanu Anglii. A sekretarz stanu był najważniejszą osobą rządu – referował królowi sytuację w Europie, a więc miał wpływ na jego decyzje. Wydaje mi się, że ten projekt jest z tego punktu widzenia ważny, że widzimy, jak pewne decyzje były skutkiem myślenia konspiracyjnego. Pytanie, czy kiedy przeanalizujemy w ten sposób wszystkie listy Sarpiego, znajdziemy ten sam sposób myślenia konspiracyjnego o polityce w Europie.
Czy to, co pan mówi o tej sieci konspiracyjnej w pierwszej połowie XVII wieku, można odnieść do współczesności?
Zdecydowanie tak. Wiele osób ma wrażenie, że teorie konspiracyjne to coś, co charakteryzuje współczesność, jednak z naszych analiz wynika, że mają one długą historię. Wyrażają się one nie tylko w listach, ale też przez wytwarzanie tekstów, których celem jest przekonanie czytelnika do walki z grupą przeciwną albo mniejszością. Rzeczywistość jezuitów była ukształtowana w głowie króla przez sekretarza stanu, który podlegał wpływowi listów Wottona, który konspirował z Sarpim. Powstające w ten sposób decyzje kształtowały rzeczywistość poreformacyjnej Europy.
Co ma być efektem tego projektu?
Efektem projektu będzie rekonstrukcja i całościowe opracowanie europejskiej sieci korespondencyjnej Paola Sarpiego jako przykładu ukrytej retorycznej walki politycznej w XVII wieku. Projekt zaowocuje otwartym korpusem cyfrowym źródeł, hybrydowym grafem wiedzy ukazującym dynamikę relacji osobowych i przepływu informacji oraz innowacyjnym narzędziem analitycznym Grammar of Conspiracy Matrix Analysis, służącym do identyfikacji retoryki konspiracyjnej w tekstach historycznych. Wyniki zostaną upowszechnione w postaci recenzowanych publikacji naukowych, monografii syntetyzującej ustalenia projektu oraz trwałej infrastruktury cyfrowej, możliwej do zastosowania w badaniach nad sieciami konspiracyjnymi w innych kontekstach geograficznych i chronologicznych walki piór.
Czytaj też: Prof. UAM Piotr Nowak. Pomysł zrodził się w instytucie