Wersja kontrastowa

Olena Martynchuk. Nie wierzyłam w zbrodnicze plany

Olena Martynchuk, fot. Adrian Wykrota
Olena Martynchuk, fot. Adrian Wykrota

- Wojna to katastrofa ekologiczna i humanitarna. Wojna to trauma dla każdej osoby - pisze Olena Martynchuk, studentka Instytutu Antropologii i Etnologii UAM.

 

Olena Martynchuk, studentka Instytutu Antropologii i Etnologii UAM 

              By nie płakać, ja się śmiałam 

              ŁESIA UKRAINKA „KIEDY BYŁAM DZIECKIEM” (1899)  
 

 

Nigdy nie zapomnę poranka 24 lutego 2022 r. Obudziłam się o 7 rano. Wcześniej niż zwykle. Ledwo otworzyłam oczy, sięgnęłam po telefon. Na ekranie widoczne były wiadomości od przyjaciół i przyjaciółek z Ukrainy, Polski i … od mamy. Zaczęły mi się trząść ręce, bo mama nigdy nie pisze do mnie rano. Wtedy zrozumiałam, że Ukraina została zaatakowana przez rosyjskie siły zbrojne. Wojna zaczęła się 8 lat temu, teraz to pełnowymiarowa inwazja. 

 

Piszę ten tekst w siedemnastym dniu wojny. W odległości tysiąca kilometrów od rodziny i przyjaciół. Od wybuchów i godziny policyjnej. Od schronów i kolejek na granicach. Nie ukrywam, że będąc teraz w Poznaniu, mam ogromne wątpliwości co do wypowiadania się na temat wojny w moim kraju. Dlatego chciałabym, żeby czytelnicy i czytelniczki potraktowali ten tekst tylko jako symboliczny gest wsparcia i wdzięczności dla wszystkich osób, które stawiają opór i walczą przeciwko imperialnej inwazji Rosji na Ukrainę. 

 

Mówiło się wiele o tym, że Rosja zaatakuje Ukrainę, ale nie wierzyłam w realizację zbrodniczych planów. Nie wierzyłam do ostatniej chwili, że międzynarodowe konwencje, umowy nie będą w stanie powstrzymać kolonialnej agresji Rosji. Czy można było zapobiec planom autorytarnego reżimu rosyjskiego? Nie mam odpowiedzi na to pytanie. Chociaż z pewnością mogę powiedzieć, że potężna reakcja świata w 2014 r. na agresję rosyjską w Ukrainie uratowałaby życie tysiącom ludzi. Wtedy i teraz.  

 

Wojna to katastrofa ekologiczna i humanitarna. Wojna to trauma dla każdej osoby. A dla elit politycznych i finansowych to złożona gra i sposób ustalenia nowego porządku świata kosztem łamania praw człowieka. Dlatego możemy liczyć tylko na siebie, razem walczyć. 

 

Teraz mogę tylko wyrazić wdzięczność wszystkim osobom, które nas wspierają i pomagają ludziom uciekającym przed wojną w Ukrainie. I wzywam do udzielania pomocy wszystkim ludziom bez względu na pochodzenie. Nieważne, skąd przyjechali i jaką granicę przekroczyli, czy próbują przekroczyć polsko-ukraińską czy polsko-białoruską. Tak ważna jest dzisiaj solidarność, empatia i szacunek! 

 

Pазом i до кінця! Razem do końca! 

 

Zobacz też: Valerii Myndrul. Moje miasto jest zagrożone

 

Życie Wydział Antropologii i Kulturoznawstwa

Ten serwis używa plików "cookies" zgodnie z polityką prywatności UAM.

Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza jej akceptację.