Prof. UAM Paweł Marciniak. W konsorcjum siła

Z prof. UAM Pawłem Marciniakiem z Zakładu Fizjologii i Biologii Rozwoju Zwierząt, kierownikiem studiów na kierunku neurobiologia, rozmawia Krzysztof Smura. 

 

Neurobiologia ma 10 lat. Dziś jest to ze wszech miar kierunek inny. Wyróżniający się na naukowej mapie naszego kraju…  

Wszystko zaczęło się w 2015 r. z inicjatywy prof. Jana Celichowskiego z Akademii Wychowania Fizycznego, który rozpoczął rozmowy z Uniwersytetem Przyrodniczym oraz z naszą uczelnią, a konkretnie z prof. Grzegorzem Rosińskim, który był wtedy kierownikiem Zakładu Fizjologii i Biologii Rozwoju Zwierząt. Pojawił się pomysł, aby w Poznaniu na kanwie zespołów, które zajmują się neurobiologią, utworzyć wspólny kierunek studiów. Zdecydowano, że będą to studia II stopnia. To było novum i pozostało nim do dziś, bowiem neurobiologia istnieje tylko w Poznaniu oraz na UJ. W 2018 r. do konsorcjum wspomnianych uczelni dołączył Uniwersytet Medyczny i od tego czasu zajęcia w ramach kierunku prowadzone są na czterech wydziałach: Wydziale Biologii UAM, Wydziale Nauk o Zdrowiu AWF, Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach UPP oraz Wydziale Medycznym UMP. 

 

Jak wyglądała/wygląda rekrutacja? To chyba niełatwe? 

Na początku rekrutacja na studia magisterskie prowadzona była niezależnie przez cztery uczelnie. Każda z nich rekrutowała swoją pulę kandydatów. W 2018 r. ustawa 2.0 wymusiła zmiany w funkcjonowaniu kierunku. Musiała zostać wyłoniona uczelnia liderująca i został nią UAM. Wszystkie uczelnie partycypują w prowadzeniu zajęć, ale to UAM reprezentuje kierunek i formalnie studenci są studentami naszego wydziału. Rekrutacja w formie rozmowy kwalifikacyjnej prowadzona jest przez komisję rekrutacyjną, w skład której wchodzą przedstawiciele wszystkich wydziałów. 

 

A dyplom? 

Dyplom wydawany jest przez UAM, ale umieszczone są na nim pełne nazwy wszystkich czterech uczelni. Zostało to usankcjonowane poprzez podpisanie przez rektorów AWF, UAM, UPP i UMP umowy. 

 

Co leżało u podstaw stworzenia neurobiologii?  

Motywacją do stworzenia kierunku był fakt, że na poszczególnych uczelniach znajdowały się bardzo silne naukowo grupy badawcze. To były zespoły, które rzeczywiście mocno działały w kontekście badań związanych z różnymi aspektami neurobiologii. Były jednak mocno rozproszone. Profesor Celichowski wystąpił z pomysłem konsolidacji wszystkich grup i stworzenia kierunku, który kształciłby bardzo wysoko wyspecjalizowanych absolwentów, którzy w przyszłości stanowiliby potencjalną kadrę naukową i kształcili się na studiach doktoranckich. 

 

Z tego, co pan mówi, każda uczelnia miała swój silny naukowo zespół ludzi. Które obszary badawcze interesują nas, a jakie są mocno reprezentowane przez pozostałe uczelnie?  

W naszym zakładzie zajmujemy się głównie neurobiologią i neuroendokrynologią na modelach bezkręgowych. Mój zespół skupia się na badaniu funkcji fizjologicznych neuroprzekaźników o charakterze peptydowym. Na wydziale istnieje bardzo silna grupa prof. Krzysztofa Sobczaka, która zajmuje się molekularnymi podstawami chorób neurodegeneracyjnych. Podobnymi aspektami, chociaż innymi chorobami, zajmuje się grupa prof. UAM Patryka Koniecznego. Z kolei prof. UAM Tomasz Hanć interesuje się aspektami poznawczo-behawioralnymi funkcjonowania układu nerwowego. Z kolei dr Savani Anbalagan prowadzi badania przysadki mózgowej z wykorzystaniem modelu ryby. 

Na Uniwersytecie Przyrodniczym prowadzone są głównie badania z wykorzystaniem modeli zwierząt kręgowych, przykładowo dotyczące mechanizmów uzależnień w obrębie układu nerwowego. AWF z kolei skupia się na aspektach związanych z neuroplastycznością i neuromotoryką, czyli funkcjonowaniem układu nerwowego wynikającym z aktywności fizycznej. Uniwersytet Medyczny, który dołączył do nas najpóźniej, to przede wszystkim badania związane z funkcjonowaniem układu nerwowego u ludzi, wszelkiego rodzaju dysfunkcje, neuropatologie. To też neuroobrazowanie, np. funkcjonalny rezonans magnetyczny. Słowem UMP to głównie neurobiologia związana z człowiekiem. Warto również dodać, że zajęcia z sieci neuronowych i neuroobrazowania prowadzone są we współpracy z Centrum NanoBioMedycznym UAM. 

 

Te działania są bardzo federacyjne. Dają poczucie, że jednak można… 

Rzeczywiście w skali kraju mamy do czynienia z ewenementem. Tylko UJ ma podobny kierunek, ale tam neurobiologia skupiona jest na jednej uczelni. U nas łączy cztery jednostki. Oczywiście to nie jest łatwe, pojawiają się problemy organizacyjne, ale jeśli się bardzo chce… 

 

Zajęcia na czterech uczelniach wymagają zapewne sporej mobilności? 

Wszystko jest tak zorganizowane, że zajęcia prowadzone są w różne dni tygodnia na różnych uczelniach. Osoby studenckie nie muszą jednego dnia jeździć z jednej części Poznania do drugiej. Przykładowo w poniedziałek zajęcia odbywają się na UAM, we wtorek na Uniwersytecie Medycznym, w środę jest to Uniwersytet Przyrodniczy, a w czwartek AWF. Piątek pozostaje do zagospodarowania zgodnie z potrzebami. 

W ramach kierunku mamy przedmioty wspólne, i to bardzo dobrze działa. Przykładem jest neurogenetyka prowadzona przez trzy różne wydziały. Kolejny przedmiot – jestem jego koordynatorem – to metodyka nauk neurobiologicznych. W ramach tego przedmiotu zajęcia odbywają się na wszystkich czterech wydziałach, zaś ocena jest wspólna. 

Organizację zajęć ułatwił nam fakt, że UAM stał się uczelnią liderującą i wszystkie informacje spływają w jedno miejsce, a więc także oceny i zaliczenia.  

 

Kto może u was studiować? 

Aplikować może każdy absolwent studiów pierwszego stopnia. Po licencjacie. Oczywiście zdecydowanie łatwiej w trakcie studiów mają studenci kończący kierunki medyczne lub biologiczno-przyrodnicze. Nie wyklucza to osób z innych branży, jak inżynieria materiałowa, filologia czy ekonomia. Z czego to wynika? Po pierwsze z tego, że rekrutację prowadzimy w formie rozmowy kwalifikacyjnej przed wspólną komisją. Jeżeli osoba kandydująca nas przekona, że pomimo tego, że dotychczasowa edukacja jest daleka od neurobiologii, bo to absolwent np. Uniwersytetu Ekonomicznego, ale wykazuje się motywacją i zainteresowaniem, to my jesteśmy za. Mamy już wielu takich absolwentów, którzy nie dość, że kończą studia z sukcesem, to dalej zostają w nauce, trafiają do szkół doktorskich i zajmują się dydaktyką bądź pracą badawczą. Są i tacy, którzy kontynuują karierę w ośrodkach badawczych za granicą.  

Co nam daje neurobiologia? 

Neurobiologia jest dziedziną interdyscyplinarną skupiającą się na różnych aspektach funkcjonowania układu nerwowego. Wybierając temat pracy dyplomowej, mamy dwie ścieżki, dwa typy seminariów. Pierwszą eksperymentalną, czyli na poziomie molekularno-komórkowo-organizmalnym i drugą – na poziomie poznawczo-behawioralnym. Ze względu na to, jakie są wyzwania neurobiologii, tudzież neuronauki, dla osób studiujących najważniejsze będzie zgłębienie mechanizmów funkcjonowania mózgu. Oczywiście równie ważne są terapie, bo przecież choroby neurodegeneracyjne są wyzwaniem cywilizacyjnym i wciąż poszukujemy nowych terapii eksperymentalnych. Ważny jest rozwój technologii obrazowania układu nerwowego, co bezpośrednio wiąże się z poznawaniem sposobu funkcjonowania mózgu czy rdzenia kręgowego. Aby poznać te mechanizmy, ważne jest poszukiwanie nowych modeli chorób, czyli prostych układów badawczych, które pozwolą zrozumieć bardziej złożony układ, jakim jest np. wybrana sieć neuronalna w mózgu. Przy tym wszystkim warto podkreślić, że w toku studiów prowadzimy bardzo dużo zajęć praktycznych w laboratoriach, a także pracujemy z modelami zwierzęcymi. Studiujący pomagają nam przy realizacji projektów naukowych np. finansowanych przez NCN i tym samym zdobywają doświadczenie. Sami również wychodzą z inicjatywą, stąd przykłady kolejnych projektów w ramach Study@research finansowanych z programu IDUB. Mają też możliwość uzyskania zaświadczenia, które pozwala im później brać udział w operacjach z wykorzystaniem modeli zwierząt kręgowych. 

 

W jakim kierunku chcecie iść? Czego potrzeba na neurobiologii? 

Chcemy rozwijać przedmiot związany z funkcjonalnym rezonansem magnetycznym, który prowadzi Uniwersytet Medyczny. Niestety nie mamy w Poznaniu dostępu do takiego rezonansu klasycznie wykorzystywanego do zajęć ze studentami. Bardzo by się przydał. Stawiamy zatem na neuroobrazowanie. Chcielibyśmy też zwiększyć liczbę zajęć anglojęzycznych. Myślimy również o wprowadzeniu przedmiotów wprowadzających aspekty wykorzystania sztucznej inteligencji.  

 

Czytaj też: Algorytm, który daje nadzieję